piątek, 3 kwietnia 2015

Mieszanka GÓRSKIEJ REFLEKSJI, CYFEREK i SIENCE-FICTION :D

fot. Andrzej Mikler Międzynarodowy Przewodnik Wysokogórski IVBV




Piękną zimę mamy tej wiosny. Pogoda jaka jest każdy widzi i o górach wysokich możemy sobie bardziej pogdybać niż w nich pospacerować. Ma to niewątpliwe konsekwencje na zdrowiu zarówno fizycznym jak i psychicznym każdego miłośnika gór a czasem może skłaniać do dziwnych i mrocznych refleksji.



Co się stało z wiosną? W Tatrach Królowa śniegu zaprowadziła reżim autorytarny kpiąc sobie w najlepsze z obowiązujących międzynarodowych podziałów na pory roku, zarówno kalendarzowe, jak i meteorologiczne. Jej śnieżne kohorty przetoczyły się przez dolinę Chochołowską i wycięły w pień od miesięcy wyczekiwane przez co poniektórych krokusy(37 cm śniegu, nie miały żadnych szans! ! !).



Coś chyba tutaj nie zadziało i wcale nie twierdzę, że wina leży po stronie pogody. Zatem skoro w tym specyficznym mikroklimacie, jakim są tatry podziały na pory roku są delikatnie mówiąc „o dupę rozbić”, a my nie mamy jakiegokolwiek argumentu który mógłby przekonać pogodę żeby tańczyła tak jak kalendarz jej zagra, może trzeba w takim razie „odwrócić kota ogonem”?



Teraz Uwaga! Stawiamy świat na głowie!



Według obecnie panującego porządku, zakładamy że astronomiczna wiosna zaczyna się 20 lub 21 marca, a meteorologiczna 9 marca. Niestety, jako że mówiąc nieładnie, zima ma to w dupie, a my na chwile pozwólmy sobie założyć że się z nią w tej kwestii całkowicie zgadzamy. Tu pojawia się problem! Pory roku jednak czemuś służyły i gdy przestaną istnieć trochę smutno będzie znieść takie uczucie pustki.



Teraz mieszanka statystyki, sience-fiction i cyferek, postaram się, żeby nie bolało.



Ostatnio spotkałem się z bardzo prostą i zarazem odważną definicją nocy: „Noc jest wtedy, kiedy jest Ciemno”. Postanowiłem podążyć tym tropem szukając pory roku panującej w tatrach, posłużę się podziałem na temperatury progowe klimatogenicznych pór roku w Polsce:




Pory roku

Średnia dobowa temperatura °C


0 °C


0 °C do 5 °C


5 °C do 15 °C


10 °C do 15 °C


15 °C


10 °C do 15 °C


5 °C do 10 °C


0 °C do 5 °C


0 °C



Ale gdzie zbadać tą temperaturę? No oczywiście w Tatrach! System monitorowania pogody na bieżąco podaje informacje z D5SP, mOka, Hali Ornak, Hali Gąsienicowej, Kasprowego Wierchu i Polany Chochołowskiej i w dniu dzisiejszym jest to kolejno: -7; -5,9; -4; -7,3; -10,5; -4.4. Tyle pomiarów wystarczy, żeby stworzyć uśrednioną temperaturę bazową dla Tatr, która w dniu dzisiejszym wyniesie -6.5167 i biorąc pod uwagę tabelkę wskazywała by jednoznacznie na zimę. Ale model tak skonstruowany byłby niesamowicie niestabilny a pory roku mogły by zmieniać się kilka razy w tygodniu. Aby temu zapobiec trzeba tu zastosować średnią kroczącą temperatur z ostatniego tygodnia bądź dwóch czego nie zrobię, bo mam dostępu do danych archiwalnych(albo po prostu żyję w nieświadomości że mam, a google mnie okłamuje, że są same wykresy).



Dajecie jeszcze radę? Już prawię kończę ten wywód naukowy zamknięty w formie karykatury:)



Ten model byłby całkiem w porządku, aczkolwiek dalej wykazywał by zbyt wysoki stopień wrażliwości na takie „tygodniowe zmiany pogody”. Tutaj z pomocą przychodzi teoria budowania stanowisk asekuracyjnych, zgodnie z którą im więcej punktów ma stanowisko, tym jest ono stabilniejsze. Podążając tym tokiem myślenia dodam do modelu kolejną zmienną charakterystyczną dla zimowego krajobrazu którą również podają serwisy pogodowe, mianowicie grubość pokrywy śnieżnej, która dla wymienionych wcześniej punktów pomiarowych ma dziś grubość: 140, 155, 86, 109, 151, 37, średnia wynosi 113cm i tu też można jeszcze obliczenia poszerzyć o dane z tygodnia bądź dwóch.



Teraz trzeba zdecydować się jak nazwać taki model, żeby zdecydować się w którym miejscu postawić minusa, gdyż grubość pokrywy śnieżnej i temperatura działają w zupełnie przeciwnych kierunkach. Ja dzisiaj nazwę go: „indeksem zimowego pandemonium” i postawić minusa przed średnią temperaturą. Będzie on wyrażał przewagę jaką Zima ma nad krokusami i gdy spadnie pod kreskę na pewno wyznaczy wiosnę. Trzeba tylko ustalić jaka w takich wiosennych warunkach jest średnia wartość pokrywy śnieżnej i trzeba ją odjąć, póki co niech będzie to 30cm.



Ogólny wzór: x=(-T)+P-30

Gdzie: T= średnia temperatura(6 punktów pomiarowych), P= średnia grubość pokrywy śnieżnej(6 punktów pomiarowych)

Obliczenia na dziś: x=-(-6.5267)+113-30=89,5267



Wniosek: Do wiosny cholernie daleko!



A teraz małe po co to wszystko:



W górach liczy się bezpieczeństwo, tak?  A na to niewątpliwie wpływ ma jakość naszej wiedzy i wyposażenia! Czasami da się to obejść np. w razie awarii czołówki wyjąć zapasową, podobnie w razie przemoknięcia rękawiczek, ale co ze złamanym czekanem? NIE DZIAŁA I JESTEŚMY W…. no właśnie. Nie da się korzystać z czegoś co nie działa, a obecny podział na pory roku nie działa, nie wnosi żadnej istotnej informacji o warunkach jakie panują na szlaku i branie go pod uwagę przez nieświadomą tego osobę przy pakowaniu plecaka jest zagrożeniem dla życia.



Podobał się artykuł? Zapraszamy na Funpage:)
https://www.facebook.com/wojownicykoscielca